Szukaj na tym blogu

wtorek, 1 kwietnia 2014

Kwietniowe wzywanie - celulicie GIN!

Cześć wszystkim!
Po prześledzeniu tysiąca blogów, vlogów, magazynów, a nawet książek <!!> postanowiłam zawalczyć o jędrniejsze ciałko bez celulitu. W KOŃCU WAKACJE IDĄ!

Oczywiście, nie że nic nigdy nie robiłam - ćwiczę regularnie 4 razy w tygodniu, odżywiam się racjonalnie (o zgrozo - jem słodkie tylko 2 razy w tygodniu), ale zarówno tłuszczyk jak i cellulit trwają przy mnie dzielnie. O ćwiczeniach i żywieniu w innym poście. Nie zgodzę się, że na nasze idealne ciałko składają się tylko ćwiczenia (30%) i dieta (70%). Myślę, że trzeba odstąpić jakieś 5% wszelkim masażom i zabiegom. Dlatego ja postanowiłam zaopatrzyć się w zestaw, jaki każda szanująca się kobieta powinna mieć! 
1. Szczotka do czesania się na sucho. Cały proces jest bardzo skrupulatnie opisany u Aliny (klik).
Postanowiłam codziennie rano, po wypiciu swojej standardowej szklaneczki wody z cytrynką, dodać rytuał szczotkowania. Jak dla mnie nic nie tracę - wstanę te 10 minut wcześniej, a mogę tyle zyskać :D. Zaznaczę tylko, że szczotka z rossmana nadaje się do tego idealnie - bo ma odczepianą rączkę, co Alina przeoczyła...
2. Peeling kawowy - kto tego nie robi ten głupek :P No naprawdę dziewczyny, jeśli któraś o tym nie słyszała to musicie nadrobić zaległości! Najprościej: Nasypcie 4-5 łyżek jakieś taniej (sypanej) kawy do miseczki i zalejcie wrzątkiem, tak by wody było około 0,5cm ponad poziom fusów. Do całości dodajcie łyżkę cynamonu i dokładnie wymieszajcie. Ilość cynamonu jest naprawdę ważna, bo to od niego zależy konsystencja naszego peelingu. Wiele dziewczyn dodaje olej - ja pomijam ten krok, bo utrudnia to zmycie z siebie kawy :). Może faktycznie toaleta wygląda koszmarnie po naszej kąpieli, ale dla jedwabiście gładkiej skóry warto! Peeling robimy 2-3 razy w tygodniu. Warto postać kilka minut z peelingiem na nogach, żeby kofeina pokazała na co ją stać. 
3. Masaże antycellulitowe - ja swój masaż wykonywać będe na podstawie TEGO filmiku. Korzystać mam zamiaru ze słynnego olejku z Alterry. Nie wiem czy słyszałyście, ale w ramach ciekawostki odsyłam was do Anwen, która pokazuje nieco inne zastosowanie dla tego oleju :)

Oczywiście wraz z ostatnim dniem kwietnia mam w planach opublikować rezultaty, które mam nadzieje okażą się spektakularne. Jednak zaznaczam, nie czekam na cud! Miłego wieczoru, a ja lece bo pupa sama do wakacji się nie zrobi! Całusy:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz